reklama

WSCHOWA. Renata Kowalczyk otworzyła pierwszą w mieście taką pracownię [ZDJĘCIA]

Karolina Bodzińska
Karolina Bodzińska
Zaktualizowano 
Karolina Bodzińska/ zdjęcia wypieków arch. Pracowni Słodka Babeczka
Czy w dojrzałym życiu można pójść za głosem serca? Wręcz trzeba! Renata Kowalczyk z Osowej Sieni tak zrobiła i z wielkiej pasji uczyniła pracę. Miłość do pieczenia otworzyła przed nią nowe, zawodowe horyzonty.

Czy w dojrzałym życiu można pójść za głosem serca? Wręcz trzeba! Renata Kowalczyk z Osowej Sieni tak zrobiła i z wielkiej pasji uczyniła pracę. Miłość do pieczenia otworzyła przed nią nowe, zawodowe horyzonty.

Renata Kowalczyk jest dojrzałą kobietą, żoną i matką czwórki dorosłych dzieci. Całe swoje życie przepracowała w rodzinnym gospodarstwie rolnym w Osowej Sieni. Zawsze lubiła tworzyć, miała zmysł plastyczny i artystyczną duszę. Niestety, na co dzień nie miała zbyt wielu okazji aby się realizować. Twórczo spełniała się więc w kuchni tworząc wspaniałe torty, babeczki i muffinki.

- Piekłam co tydzień dla rodziny, na każde urodziny i święta. Sprawiało mi do wielką przyjemność
– mówi Renata Kowalczyk.

Najbliższa rodzina była zachwycona. W końcu nadszedł czas, by wypłynąć na szerokie wody i pokazać swoje umiejętności światu.

- To był przypadek. W 2013 roku przygotowałam muffinki na jedną w lokalnych imprez. W jednym z czasopism zauroczyły mnie fantazyjne dekoracje, więc każdą z moich muffinek udekorowałam w inny sposób. Wykończyłam je figurkami z masy plastycznej. Zrobiły furorę, rozeszły się w ekspresowym tempie – mówi Renata Kowalczyk.

Wtedy zadziałała poczta pantoflowa i znajome panie zaczęły zamawiać u niej wypieki. Dwa lata później, w 2015 roku pani Renata wydawała za mąż syna. I wtedy zrobiła swój pierwszy, wielki krok.

- Uznałam, że skoro pieczenie tak dobrze mi wychodzi, to na wesele syna powinnam sama przygotować ciasto. Kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, uważam wykazałam się wówczas nie lada odwagą. Upiekłam tort czteropiętrowy malinowo – śmietankowy i czekoladowo – wiśniowy dla 150 osób i wszystkich zachwycił, ale dziś jako ekspert mogłabym wiele w nim poprawić. Tort musi być idealnie gładki, a mój nie był – uśmiecha się pani Renata.

Jest bardzo skromna, ale fakt jest taki, że nawet właściciel restauracji, w której odbywało się wesele, zapytał panią Renatę o autora wypieków.

Niemal w tym samym czasie spadła na nią choroba – nowotwór piersi. Konieczna była operacja. O dziwo nie rozpaczała i nie pytała: dlaczego ja? Zakasała rękawy i stanęła do walki.

- Nie uroniłam ani jednej łezki! Całą chorobę piekłam i się szkoliłam. To mi bardzo pomagało zarówno podczas chemio, jak i radioterapii. Zapisywałam się na szkolenie za szkoleniem. Skoro postanowiłam się rozwijać nie chciałam marnować drogocennego czasu – wyznaje R. Kowalczyk.

Podczas szkoleń poznała takich samych, pozytywnie zakręconych ludzi, jak ona. Nadawali na tych samych falach i świetnie się bawili tworząc figurki z masy cukrowej, masy plastycznej czy specjalnej czekolady.

- Z każdego szkolenia wracałam wzmocniona – zapewnia pani Renata.

Po leczeniu podjęła odważną decyzję, by założyć własną firmę. Zrozumiała, że nie ma powodów do strachu, że w życiu trzeba podjąć ryzyko.

Kłód nie brakowało, bo okazało się, że jako rolnik nie może liczyć na żadną dotację z urzędu pracy. Wysupłała więc wszystkie swoje oszczędności i w styczniu 2017 założyła „Pracownię Słodkiej Babeczki”. Skąd ta nazwa?

- Bo moje wypieki są słodkie, bo ciastka, ciasteczka i torty osładzają życie. A ja lubię sprawiać ludziom radość
– przekonuje pani Renata.

Po trzech miesiącach miała już na oku lokal. Na tyłach miejskiego ratusza. W urządzaniu pracowni pomogli najbliżsi. Przyszły zięć chętnie wziął się za malowanie. Wszystko ma tu klimat pudrowo – różowo – pastelowo – cukrowy. Rodem z amerykańskich reklam z lat sześćdziesiątych. Aż chce się usiąść, pałaszować i oddać wspomnieniom z dzieciństwa. Właścicielka postawiła dla gości stoliczek i kilka krzesełek.

- Piekę głównie na zamówienie, ale kiedy mam więcej czasu robię coś na zapas – tłumaczy pani Renata.
Latem można kupić u niej także lody.

Własna firma to duże wyzwanie i mnóstwo pracy. Nawet jeśli pani Renata nie piecze, ma w lokalu dużo pracy: sprzątanie, odkażanie lodówek, zrobienie zapasów.

- Zwyczajnie lubię tu przychodzić. Regeneruję się w pracy! – uśmiecha się pani Renata.

Za każdym razem, gdy otrzymuje podziękowania od klientów, rosną jej jeszcze większe skrzydła.

- Tort jest zachwycający! Dziękujemy! - to nierzadki komplement.

Mieszkanka Osowej Sieni należy do tych kobiet, które odkąd zmierzyły się z poważną chorobą, nie boją się już żadnych wyzwań.

- Pewna para zamówiła tort pistacjowy. Nigdy wcześniej takiego nie robiłam. Zgodziłam się spróbować. Wszystko oczywiście ze świeżych produktów. Ileż było łupania pistacji! Przepisu poszukałam w sieci. Wyszło palce lizać. Kiedy nowożeńcy napisali, że spełniłam ich marzenia, poczułam się wspaniale – zdradza pani Renata.

Szkolenia dla pasjonatów cukiernictwa są bardzo drogie, dlatego niektórych rzeczy właścicielka Pracowni Słodkiej Babeczki uczy się sama, z internetu.

- Tak było ze słodkimi makaronikami. Dla chcącego nic trudnego – zauważa rozmówczyni.

Przed nią kolejne poważne wyzwanie. Już na początku lipca br. wydaje za mąż córkę. Upiecze dla młodych nie tylko tort weselny, ale urządzi candy bar.

- Candy bary czyli bary ze słodkościami to najnowsze trendy w cukierniczym świecie. Oczywiście to bardzo czasochłonne zajęcie, ale efekt murowany – podkreśla R. Kowalczyk.

Kiedy otwierała pracownię inspektorzy sanitarni nie bardzo wiedzieli, jak ugryźć temat. To pierwsza taka pracownia we Wschowie. Pod dwóch latach jest bardzo rozpoznawalna i ma blisko 2,5 tysiąca lubisiów na Facebooku.

FLESZ: Azjaci i... roboty na ratunek polskiej gospodarki

Wideo

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

W Polsce raczej jeszcze syna za mąż wydać nie można....

H
HAnia

Czy syna można wydać za mąż?

BTW polecam Panią Renata to człowiek z pasja!!!

G
Gość

Zamawiam zawsze u tej Pani. Torty są jak z bajki. Marta

M
Mateusz Śliwa

Gratuluję.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3