W mauzoleum w Dankowie kiedyś chowano ludzi. Później walały się tu ludzkie kości. Budowla jest skryta w lesie

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Niektórzy na widok tej tajemniczej, upiornej wręcz budowli, dostają gęsiej skórki. Choć swoim wyglądem faktycznie może niektórych wystraszyć, to wiąże się z nią ciekawa historia dawnych właścicieli tych ziem. 



Danków to niewielka, ale niezwykle urokliwa miejscowość na styku województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego. Leży między Strzelcami Krajeńskimi, a Barlinkiem. Sąsiaduje z dwoma pięknymi jeziorami. We wsi znajdziemy ciekawe, zabytkowe budowle. Zalicza się do nich kościół z 1840 r. oraz stajnie, które wręcz urzekają swą architekturą. Kiedyś był tu jeszcze pałac, ale dziś nie ma już po nim śladu. Zniszczono, a później rozebrano go po II wojnie światowej.

W tym miejscu znajduje się mauzoleum w Dankowie:


Zniszczone mauzoleum w Dankowie
Nieco na uboczu, w malowniczym lesie i niedaleko jeziora, do dziś stoi ciekawa budowla. To mauzoleum, wzniesione około 1859 roku w związku ze śmiercią właściciela i ordynata dóbr dankowskich, kanonika berlińskiego Gustava Erdmanna Kamila von Branda. Niegdyś piękna i dostojna budowla dziś robi upiorne wrażenie. Ponoć miejscowi nazywają ją „trupiarnią”. Wyrasta nagle spomiędzy drzew. Jej duża część ukryta jest w nasypie ziemnym. Na ścianie frontowej jako pierwsza rzuca się oczy sporych rozmiarów rozeta. Pod nią zniszczone, drewniane drzwi. W ścianach bocznych okna. Obecnie przed mauzoleum stoją tablice, przestrzegające przed złym stanem budowli. Jest ona mocno popękana, cegły i stropy w każdej chwili mogą spaść na głowę. 

Katakumby padły łupem wandali
Za drewnianymi drzwiami znajduje się przedsionek. Nie ma nad nim dachu. Dawno temu runął. Za przedsionkiem znajduje się kolejne, właściwe pomieszczenie, gdzie niegdyś składano szczątki rodu, władającego dobrami dankowskimi. W katakumbach jeszcze po wojnie stały trumny ze szczątkami właścicieli. Z czasem jednak padły łupem wandali. Mówi się, że zawartość sarkofagów rozkradziono, szczątki zbezczeszczono, a trumny wrzucono do pobliskiego jeziora. Obecnie mauzoleum jest ruiną. Warto jednak zatrzymać się tu i poczuć ducha historii tego miejsca.
Niektórzy na widok tej tajemniczej, upiornej wręcz budowli, dostają gęsiej skórki. Choć swoim wyglądem faktycznie może niektórych wystraszyć, to wiąże się z nią ciekawa historia dawnych właścicieli tych ziem. Danków to niewielka, ale niezwykle urokliwa miejscowość na styku województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego. Leży między Strzelcami Krajeńskimi, a Barlinkiem. Sąsiaduje z dwoma pięknymi jeziorami. We wsi znajdziemy ciekawe, zabytkowe budowle. Zalicza się do nich kościół z 1840 r. oraz stajnie, które wręcz urzekają swą architekturą. Kiedyś był tu jeszcze pałac, ale dziś nie ma już po nim śladu. Zniszczono, a później rozebrano go po II wojnie światowej. W tym miejscu znajduje się mauzoleum w Dankowie: Zniszczone mauzoleum w Dankowie Nieco na uboczu, w malowniczym lesie i niedaleko jeziora, do dziś stoi ciekawa budowla. To mauzoleum, wzniesione około 1859 roku w związku ze śmiercią właściciela i ordynata dóbr dankowskich, kanonika berlińskiego Gustava Erdmanna Kamila von Branda. Niegdyś piękna i dostojna budowla dziś robi upiorne wrażenie. Ponoć miejscowi nazywają ją „trupiarnią”. Wyrasta nagle spomiędzy drzew. Jej duża część ukryta jest w nasypie ziemnym. Na ścianie frontowej jako pierwsza rzuca się oczy sporych rozmiarów rozeta. Pod nią zniszczone, drewniane drzwi. W ścianach bocznych okna. Obecnie przed mauzoleum stoją tablice, przestrzegające przed złym stanem budowli. Jest ona mocno popękana, cegły i stropy w każdej chwili mogą spaść na głowę. Katakumby padły łupem wandali Za drewnianymi drzwiami znajduje się przedsionek. Nie ma nad nim dachu. Dawno temu runął. Za przedsionkiem znajduje się kolejne, właściwe pomieszczenie, gdzie niegdyś składano szczątki rodu, władającego dobrami dankowskimi. W katakumbach jeszcze po wojnie stały trumny ze szczątkami właścicieli. Z czasem jednak padły łupem wandali. Mówi się, że zawartość sarkofagów rozkradziono, szczątki zbezczeszczono, a trumny wrzucono do pobliskiego jeziora. Obecnie mauzoleum jest ruiną. Warto jednak zatrzymać się tu i poczuć ducha historii tego miejsca. Jakub Pikulik
Udostępnij:
Niektórzy na widok tej tajemniczej, upiornej wręcz budowli, dostają gęsiej skórki. Choć swoim wyglądem faktycznie może niektórych wystraszyć, to wiąże się z nią ciekawa historia dawnych właścicieli tych ziem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Morawiecki prezydentem? Polacy mówią: tak!

Wideo

Materiał oryginalny: W mauzoleum w Dankowie kiedyś chowano ludzi. Później walały się tu ludzkie kości. Budowla jest skryta w lesie - Gorzów Wielkopolski Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie